Mikrodermabrazja w domu - Czy produkty Lidl mogą zapewnić profesjonalne rezultaty?
ELDOM ZU10 Dux
ELDOM ZU10 Dux to niedrogie i proste w użyciu urządzenie, bez regulacji mocy ssącej. Produkt posiada cztery wymienne końcówki, służące do głębokiego oczyszczania miejscowego, delikatnego masażu przeciwzmarszczkowego, ogólnego oczyszczania cery, poprawy krążenia i odświeżenia skóry.
Sprzęt pomaga w usuwaniu zaskórników i spłycaniu zmarszczek. Stymuluje odnowę naskórka i oczyszcza pory. Produkt jest zasilany przy pomocy dwóch baterii AA. Jego atutem jest łatwość czyszczenia i przechowywania.
| Zalety: | Wady: |
|---|---|
| + Produkt ma niską cenę. | – Nie posiada funkcji regulacji mocy ssącej. |
| + Jest prosty w użyciu. | |
| + Posiada 4 końcówki wymienne w zestawie. | |
| + Jest poręczny i wygodny w obsłudze. |
Urządzenie do mikrodermabrazji – jakie wybrać?
Jeśli interesuje nas domowa mikrodermabrazja urządzenia do jej przeprowadzenia znajdziemy bez trudu, przeglądając ofertę popularnych sklepów internetowych. Będą to sprzęty kompaktowe, najczęściej zasilane przy pomocy akumulatora, a dzięki temu poręczne i wygodne w obsłudze. Na co więc zwracać uwagę wybierając najlepszy model?
- regulacja mocy ssącej – możliwość regulowania mocy ssącej, czyli intensywności zabiegu może okazać się ważniejsza niż sama moc urządzenia, wyrażona w kPa. To dzięki niej sprzęt dopasuje się do rodzaju skóry użytkownika – zarówno tej delikatnej i wrażliwej, jak i grubszej lub wymagającej intensywniejszego złuszczania.
- jakość nasadek – najważniejszą nasadką w przypadku urządzeń do mikrodermabrazji jest nasadka z pierścieniem, na którym osadzone są drobinki ścierne. Istotny jest w tym przypadku użyty materiał – najlepiej diament czy szafir. Bardzo często na rynku znajdziemy jednak urządzenia z nasadką pokrytą zwykłym metalem. Taki produkt może nadmiernie niszczyć skórę i szybko ulegać zużyciu.
- ilość dodatkowych głowic – chociaż mikrodermabrazja w domu to zabieg, który wykonamy z pomocą wyłącznie jednej, podstawowej nakładki, to każda dodatkowa głowica zwiększy funkcjonalność kupionego sprzętu. W ofertach sklepów dostępne są modele urządzeń sprzedawane w zestawie z końcówkami do oczyszczania skóry z wągrów, do liftingu czy też do zwykłego masażu próżniowego (bez złuszczania).
- sposób zasilania – większość sprzętów do domowej mikrodermabrazji to urządzenia zasilane akumulatorowo. Są one małe i wygodne w użyciu, jednak wymagają ładowania. Alternatywą może okazać się sprzęt zasilany sieciowo-akumulatorowo, czyli taki z którego skorzystamy także podczas ładowania.
- głośność pracy – urządzenie wytwarzające podciśnienie może okazać się głośne, dlatego przed zakupem warto zapoznać się z opiniami na ten temat – w końcu zabieg mikrodermabrazji powinien być nie tylko skuteczny, ale i przyjemny.
- dostępność części zamiennych – zarówno nasadki, jak i filtry w urządzeniach do domowej mikrodermabrazji ulegają zużyciu. Warto więc postawić na produkt, który łatwo uzupełnimy o dodatkowe części zamienne.
Peeling kawitacyjny czy mikrodermabrazja?
Wiele kobiet zastanawia się, czy lepiej zdecydować się na mikrodermabrazję, czy peeling kawitacyjny. W podjęciu decyzji przydatne będą poniższe informacje:
- Mikrodermabrazja jest zabiegiem polegającym na mechanicznym złuszczaniu powierzchniowych warstw naskórka, a także z możliwością kontrolowania głębokości złuszczania. Podczas kilku zabiegów uzyskuje się wyraźny efekt elastycznej, gładkiej i zregenerowanej skóry – nie tylko powierzchniowo, ale i w głębszych warstwach skóry. Ponadto mikrodermabrazja pobudza produkcję kolagenu i elastyny, przez co zabieg może mieć także działanie przeciwstarzeniowe.
- Peeling kawitacyjny ma przede wszystkim oczyścić skórę z zanieczyszczeń, pobudzić ja do regeneracji i odblokować zatkane pory. Po peelingu możemy odczuć lepsze ukrwienie skóry, gdyż zabieg wykorzystuje mikromasaż w wyniku drgania fal ultradźwiękowych.
Oba te zabiegi różnią się od siebie nie tylko specyfiką i działaniem, ale również ceną. Tańszy jest peeling kawitacyjny – ceny zaczynają się już od 40 zł.
Anna Baranowska
Ukończyła Dziennikarstwo na Uniwersytecie Gdańskim. Autorka kilkuset artykułów o tematyce zdrowotnej i parentingowej. Należy do grona dziennikarzy medycznych jako członkini Stowarzyszenia "Dziennikarski Klub Promocji Zdrowia".
U nas zapłacisz kartą