Skuteczne metody radzenia sobie z pryszczami po kwasach
Drugi krok to zrozumienie dla kogo są kwasy
Na zabiegi złuszczające wybierają się osoby, które:
- chcą się pozbyć malusieńkich blizn (na te większe są inne sposoby opisane TUTAJ)
- chcą się pozbyć przebarwień
- chcą zredukować trądzik zaskórnikowy - i tylko taki, ponieważ trądziki zapalne, grudkowe - leczy się zupełnie inaczej!
- chcą ujędrnić skórę dojrzałą
Nie ma sensu wybierać się na zabieg kwasowy tylko dlatego, bo jest na to moda, bo koleżanka poszła i namawia, bo widzieliśmy reklamę w internecie. Jeśli widzisz, że Twoja skóra jest ok - nie drażnij jej na siłę, bo niewiele to da, a może nawet zaszkodzić. Lepiej sprawdzają się systematyczne masaże twarzy i codzienna pielęgnacja skóry.
Od czego zależy moc kwasu?
Nie polecam eksperymentowania z kwasami samemu w domu, ponieważ samo stężenie kwasu nam nic nie mówi. Bardzo ważne jest pH kosmetyku, jego baza - podłoże, inne składniki w preparacie, czas jaki kosmetyk pozostaje na skórze (czy to jest np. żel myjący czy krem itp.)
Skóra najlepiej czuje się wtedy, kiedy kosmetyk ma pH od 4,6 do 5,5 - jeśli wiecie, że Wasz kosmetyk ma delikatne kwasy (PHA - kwas laktobionowy, glukonolakton lub kwas azelainowy) i pH produktu nie jest niższe niż 4,5 - to spokojnie można wzbogacić swoją pielęgnację o taki kosmetyk, pamiętając o tym, żeby już nie wykonywać peelingów! Jeśli natomiast kosmetyk ma niższe pH - to albo stosujemy go tylko raz na jakiś czas, obserwując skórę, albo stosujemy go pod okiem specjalisty, który nad tym czuwa i jest z nami w ciągłym kontakcie.
Czwarty krok to regeneracja skóry po kwasach i ochrona przed słońcem
To jest niezbędny krok! Nie ma złuszczania bez nawilżania i ochrony. Tzn jest, ale zawsze to ma opłakane konsekwencje. Kwasy złuszczające działają wysuszająco, ponieważ pozbawiają nas warstwy rogowej, a co za tym idzie - płaszcza hydrolipidowego i naruszają nasz naturalny mikrobiom skóry. I właśnie dlatego często po kwasach mamy wysyp niedoskonałości, a nie dlatego, że „skóra się oczyszcza”. Regeneracja, nawilżanie są niezbędne! Tak samo ochrona przed słońcem - skóra jest „goła” i bardzo łatwo można się "spalić" i nabawić przebarwień.
o plusach już było, ale jeszcze raz podsumuję: to wygładzenie, rozjaśnienie skóry, redukcja przebarwień, zaskórników i drobnych zmarszczek, ujędrnienie. Te efekty mamy po zabiegach z doświadczonym kosmetologiem lub lekarzem i po odpowiedniej kwalifikacji pod kwasy. Natomiast przy nieodpowiednim użyciu kwasów złuszczających występuje szereg działań nieporządanych, jak np.:
- nasilenie trądziku
- wzmożona wrażliwość na kosmetyki/alergie
- pogrubienie warstwy rogowej i pogłębienie zmarszczek
- odwodnienie skóry
- łojotok
I jeszcze jedna bardzo ważna kwestia! Fibroblasty w skórze produkują elastynę, kolagen, glikozaminoglikany (np. kwas hialuronowy), ale te same fibroblasty produkują również enzymy o nazwie metaloproteinazy, które niszczą ten kolagen.
Te dwa procesy, czyli produkcja i niszczenie są w równowadze. Natomiast jeśli "zdenerwujemy" taki fibroblast to będzie produkował więcej enzymów niszczycielskich.
A jak możemy go zdenerwować??
- ekspozycja na słońce
- alkohol i papierosy
- no i właśnie zbyt częste stymulowanie skóry i takie ciągłe doprowadzanie do procesów zapalnych.
Kwasami celowo wywołujemy stan zapalny, żeby osiągnąć efekt odmłodzenia, redukcji blizn, ale nie możemy ciągle się złuszczać. Krótkotrwałe zapalenie mobilizuje skórę do odnowy, ale taki przeciągający się stan zapalny, niestety ją zadręcza. No i mamy kaskadę wolnych rodników i efekty odmienne od zamierzonych.
Jak pracowałam w gabinecie kosmetycznym, to mówiłam swoim klientkom, że mogą przychodzić na zabiegi kwasowe tak 2 razy do roku (seria). Nie częściej!
U nas zapłacisz kartą