Wypadanie włosów przy nerwicy - Przyczyny, Objawy i Sposoby Leczenia

Wypadanie włosów – diagnoza i leczenie schorzenia

Problem wypadania włosów – tym bardziej, jeśli się nasila lub trwa przez wiele miesięcy, powinien być konsultowany z dermatologiem lub trychologiem. Diagnozę lekarz stawia na podstawie wywiadu, obserwacji skóry głowy i włosów. Często, dla zlokalizowania źródła problemu lekarz może zlecić wykonanie podstawowych badań krwi, w celu potwierdzenia lub wykluczenia niedoboru witamin i składników mineralnych.
Osoby borykające się z chorobami hormonalnymi (choroby tarczycy, jajników), powinny poinformować o tym dermatologa. Bardzo ważna jest historia chorób i przyjmowanych leków.
W zależności od diagnozy lekarz może zalecić suplementację brakujących witamin i minerałów lub podjęcie innych kroków, mających na celu zatrzymanie wypadania włosów. Jedną ze skuteczniejszych metod jest wcieranie w skalp specjalnych preparatów wzmacniających cebulki i stymulujących do wzrostu nowych kosmyków. Niezbędne jest odstawienie używek i zadbanie o pełnowartościową dietę. Kluczowe w terapii jest sięganie po preparaty bogate w substancje wspomagające leczenie łysienia, są to m.in.:

  • witaminy A, B, E
  • aloes,
  • kolagen roślinny,
  • ceramidy.

Powodzenie leczenia zależy od postawy pacjenta – zaleca się prawidłową pielęgnację, unikanie stylizacji na gorąco, nawilżanie organizmu, unikanie śmieciowego jedzenia. Pomocne mogą być również masaże skalpu, które stymulują mikrokrążenie w skórze głowy.

Jak leczyć wypadanie włosów?

Aby leczenie wypadania włosów było skuteczne, należy znaleźć jego przyczynę. W większości przypadków jej wyeliminowanie sprawia, że włosy z czasem przestają wypadać i odrastają. Są jednak sytuacje, w których nie sposób zapo zapobiec utracie włosów, jak w przebiegu chorób zakaźnych, czy nowotworowych.

Zwykle zależy nam, by przyspieszyć proces regeneracji włosów. Można to osiągnąć sięgając po odpowiednie szampony i odżywki (jak np. seria dermokosmetyków DELPOS) przeznaczone do pielęgnacji włosów osłabionych i skłonnych do wypadania. Jeżeli wyniki badań pokazały, że cierpimy na niedobory pewnych witamin i minerałów, warto skonsultować się z dietetykiem, który ułoży nam dietę zawierającą wszystkie niezbędne składniki. Trzeba pamiętać, że taka terapia wymaga czasu, a poprawa może nastąpić dopiero po kilku tygodniach.

W uzasadnionych przypadkach dermatolog może wprowadzić terapię farmakologiczną. Zwykle są to środki do stosowania miejscowego na bazie minoksydylu, który stymuluje mieszki włosowe lub preparaty steroidowe. Jeżeli przyczyna utraty włosów u mężczyzny jest łysienie androgenowe, wprowadza się leczenia finasterydem, który hamuje proces wypadania włosów. U kobiet łysienie leczy się lekami antyandrogenowymi.

Zdarzają się przypadki, gdy mimo stosowania terapii lekami i wprowadzenia zmian w diecie i pielęgnacji, włosy nie chcą odrosnąć. W ten sposób na skórze głowy tworza się przerzedzone, nieestetyczne placki. Wówczas pacjent może zdecydować się na zabieg zagęszczania włosów lub przeszczep.

Wypadanie włosów – przyczyny i choroby towarzyszące

Wypadanie włosów to bardzo często efekt wielu czynników. Przebytej choroby, przyjmowania silnych leków (steroidów), przewlekłego stresu (wydzielanie nadmiaru prolaktyny, która osłabia włosy), nerwicy, używek. Znaczący wpływ na kondycję włosów i ich nadmierną utratę ma również dieta, a szczególnie niedobór żelaza, cynku i witamin. Z problemem borykają się najczęściej osoby, które wybierają niskokaloryczne diety. Niekorzystny wpływ na kondycję włosów, mają również diety jednoskładnikowe (bezmięsne, keto, itd.). Wzmożone wypadanie może być objawem lub skutkiem problemów hormonalnych, a w szczególności chorób tarczycy lub jajników.

Z problemem mierzą się również kobiety przechodzące menopauzę, w trakcie której organizm produkuje nadmiar androgenów. Pojawienie się intensywnego wypadania włosów ma także związek z genami. Skłonność do utraty włosów jest kwestią dziedziczenia w linii prostej.
Wypadanie włosów może mieć również bardzo pozorną przyczynę – popełniane błędy pielęgnacyjne. Kosmyki stają się cieńsze i osłabione w następstwie częstego przesuszania ich suszarką lub prostownicą/lokówką, stosowania ciężkich kosmetyków stylizujących (gum, pianek, żeli, lakieru). Niekorzystny wpływ ma również częste farbowanie, stosowanie niskiej jakości szamponów i masek, bez żadnych wartości odżywczych.

WYPADANIE WŁOSÓW PRZEZ NERWICE LĘKOWĄ – JAK SOBIE PORADZIŁAM

Gdy zaczęłam już w miarę ogarniać swoje lęki, to kondycja włosów i skóry zaczęła się powoli poprawiać. Mimo to, wciąż była daleka od ideału. Łysiejąca czupryna strasznie mnie dobijała psychicznie. Byłam bardzo zdesperowana, aby przywrócić moim włosom dawny blask. Próbowałam dosłownie wszystkiego, co było dostępne na rynku. Pewne rzeczy działały lepiej, a inne gorzej.

  1. Zaczęłam regularnie myć włosy. Nagromadzone na głowie łój, sebum i zanieczyszczenia zatykały pory skóry i osłabiały cebulki, co powodowało wypadanie włosów. Przełamałam się i zaczęłam myć włosy każdego dnia. Wskakiwałam pod prysznic i zalewała mnie fala lęku, ale myślałam sobie wtedy “Jak mam się udusić od zaparowanej łazienki, to przynajmniej w pięknych włosach” 🙂
  2. Zaczęłam w prawidłowy sposób używać dobrych kosmetyków do włosów (bez SLS i olejów). Mycie szamponem podzieliłam na dwa etapy: wstępne i zasadnicze. Najpierw zmywałam z włosów pierwsze brudy i spłukiwałam. Potem przechodziłam do drugiego etapu. Ponownie nakładałam szampon i wykonywałam kilkuminutowy masaż głowy, a następnie dokładnie go spłukiwałam. Za drugim razem szampon pieni się mocniej. Dzięki dwu etapowemu myciu kosmetyk ma szansę “głębiej” zadziałać na włosy. Następnie odsączałam resztki wody ręcznikiem papierowym (papierowym! a nie z froty) i nakładałam na kilka minut odżywkę. Włosy myłam w letniej wodzie, a na koniec spłukiwałam w zimnej. Zimna woda zamyka łuskę włosa. Na koniec resztki wody po płukaniu odsączałam poprzez przyciskanie ręcznika papierowego do włosów. Nie wykręcanie, nie pocieranie, a przyciskanie. Suszyłam suszarką na letnim strumieniu z głową spuszczoną w dół.
  3. Dwa razy w tygodniu robiłam peeling skóry głowy. Stosowałam do tego różne kosmetyki. Teraz stosuję Tricho-Peeling oczyszczający do skóry głowy z Bandi Professional. Wybierając kosmetyk dla siebie uważajcie na lepkie kremy/maski z ziarenkami, które potem ciężko spłukać 🙂 Zdecydowanie łatwiej oczyścić skórę głowy przy pomocy preparatów enzymatycznych. Peeling oczyszcza i przygotowuje skórę do wchłaniania składników aktywnych. To bardzo ważny punkt! Po każdym peelingu nakładałam wzmacniającą ampułkę i delikatnie wmasowywałam ją w skórę głowy.
  4. Zaczęłam stosować Darsonval czyli prądy o wysokiej częstotliwości. Ich zadaniem jest pobudzenie przemiany materii, wzmocnienie przepływu krwi. W zestawie jest kilka pelotek, które są przeznaczone do różnych zastosowań. Można na przykład używać ich do dezynfekcji twarzy (wysuszają trądzik), ale mają również działanie antyseptyczne (zapobiegają elektryzowaniu włosów). Do włosów jest taki specjalny grzebyk. Po każdym peelingu z ampułką wzmacniającą, suszyłam włosy i przez 10 minut używałam “grzebyka”. Dzięki temu ampułka dostawała turbodopalania.
  5. Zaczęłam stosować dobre suplementy na włosy. Suplementy suplementom nie równe. Wcześniej używałam pierwszych lepszych tabletek z drogerii w ładnych pudełkach, ale nie widziałam po nich żadnych efektów. Dopiero po suplementach na włosy i paznokcie z firmy Solgar, pojawiła mi się “korona” z małych włosków na linii czoła. Po trzech miesiącach gołym okiem mogłam już zauważyć różnicę. Tabletki stosowałam cały czas przez około 2 lata.
  6. Zaczęłam lepiej się odżywiać. Lepiej oznaczało u mnie spożywanie do każdego posiłku zielonej sałatki z ziarnami i łyżką oleju (na przykład lnianego). Starałam się jeść o regularnych porach i nie dopuszczać do tego, abym czuła się bardzo głodna. Piłam trzy razy dziennie chlorofil w płynie, a do wody dodawałam sobie łyżkę octu jabłkowego. Oprócz tego starałam się trzymać tak zwanego talerzyka cukrzyka. Czyli połowę talerza zajmowały warzywa, a drugą połowę białko i węglowodany złożone.
  7. Włosy ścięłam na tak zwanego dłuższego boba i unikałam wiązania (w szczególności w wysokiego kucyka). Przestałam je również farbować. Wtedy nie było takich łagodnych technik kolorowania włosów jak teraz. Dzisiaj jak idę do fryzjera, to nie tracę ani pół włosa z głowy 🙂 To dzięki “tonowaniu”. Wiecie, to taka technika polewania włosów czymś kolorowym na myjce. Z każdym myciem kolor się trochę wypłukuje, ale przynajmniej jest to bardzo łagodny zabieg.

Jeżeli chcesz mieć piękne i mocne włosy, koniecznie ogranicz picie kawy, zastąp biały cukier naturalnym słodzikiem może być stewia , jedz jak najwięcej warzyw i owoców, zastąp białe pieczywo tym pełnoziarnistym, jedz dużo ryb dostarczają kwasów omega-3.

Czytaj dalej...

Ważnym aspektem w zakresie wsparcia przechodzenia przez utratę tego atrybutu urody jest przede wszystkim przygotowanie osoby chorującej na możliwą utratę, ale również pokazanie możliwości, opcji, jakie posiada w swojej sytuacji włosowej.

Czytaj dalej...

Najważniejsza będzie dieta bogata w niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe NNKT , prawidłowe nawodnienie organizmu, owoce i warzywa pełne cennych makro i mikroelementów czy też produkty bogate w witaminy z grupy B takie jak zielone warzywa, orzechy, jaja, mięso, wątróbka i ryby.

Czytaj dalej...

Mechanizmy reklamowe są wykorzystywane przez nas oraz naszych partnerów do budowania kontentu reklamowego w naszym serwisie lista partnerów może ulegać zmianie, jej aktualną wersję zawsze znajdziesz w tym miejscu.

Czytaj dalej...