Jak dbać o skórę twarzy, gdy jest taka skłonna do problemów?
Sucha skóra twarzy w ciąży
Często spotykanym problemem jest też sucha skóra na twarzy w ciąży. W tym przypadku podłoże mogą stanowić intensywne zmiany hormonalne, które w dużym stopniu rozregulowują działanie organizmu w rozmaitych aspektach.
Dotyczy to także zdolności utrzymywania wody i pracy gruczołów łojowych. W efekcie skóra twarzy często staje się przesuszona, ziemista i wyraźnie cieńsza. Jest też podatna na przekrwienia, zaczerwienienie, pękanie naczynek.
Mogą w tym czasie nasilić się zmiany trądzikowe, charakterystyczne jest też występowanie tak zwanej ostudy - ciemnych plam związanych ze zwiększoną pigmentacją.
Co ważne, kierunek zmian zachodzących u kobiet ciężarnych jest niekiedy trudny do przewidzenia. Często jest tak, że skóra tłusta staje się sucha i łuszcząca, ale też może się zdarzyć sytuacja odwrotna.
Jak radzić sobie z suchą skórą?
Pierwszy krok, który może dać zaskakująco dobre efekty. Jeśli macie spróbować jednej rzeczy, to spróbujcie tej.
Jeśli macie przesuszoną skórę, na pewno próbowaliście ją już nawilżyć, to jest nieomal instynktowny odruch. Inna sprawa, że niekoniecznie skuteczny. Gdyby tak było, nie mielibyśmy problemów z przesuszeniem :)
Ja Wam proponuję inną drogę. Spróbujcie buzię (tak mówię o buzi z przyzwyczajenia, bo akurat to jest aktualnie mój problem :)) porządnie natłuścić. Dlaczego? Po pierwsze bezpośrednio pomaga ukoić twarz.
Dla skóry mocno podrażnionej nawet delikatny krem nawilżający może być szczypiący i wywoływać zaczerwienienie. Wiem, że tak jest nie tylko u mnie, wiem, że dziewczyny używały kremów z mocznikiem i cudów nawilżających, które je tylko podrażniały w skrajnej sytuacji. Wychodzę z założenia, że najpierw trzeba doprowadzić skórę do jako takiego stanu, nawilżać będziemy później.
Druga sprawa jest taka, że często mamy już warstwę suchych skórek, przez które krem nawilżający może się słabo „przebijać”. Czasami jest to już wręcz skorupka. Natłuszczenie skóry pomaga zmiękczyć te suche skórki i lepiej je usunąć, dzięki czemu potem łatwiej będzie nam skórę nawilżyć. Poza tym daje skórze czas na regenerację i chroni przed kolejnymi czynnikami wysuszającymi (wiatr, suche powietrze etc).
Czym natłuszczać?
Najlepiej tłuszczami, które mają wysoki poziom zgodności z ludzką skórą. Polecam zwłaszcza masło shea nierafinowane (o tym dalej) jak i łój oraz smalec. Dlaczego te ostatnie? Mają bardzo wysoką zgodność ze skórą, praktycznie nie wywołują podrażnień i naprawdę są bardzo skuteczne. Wiem, bo testuję od kilku miesięcy „krem prababci”, który ukręciłam sobie z łoju wołowego, oliwy i witaminy E. Ładnie natłuszcza skórę i pozostawia ją świetnie ujędrnioną. Chciałam Wam nawet dać przepis na blogu, ale skończył mi się zanim zebrałam się zrobić zdjęcie i bardzo nad tym ubolewam :).
Mój schemat radzenia sobie z suchą skórą
Napiszę Wam jeszcze raz, pokrótce w jaki sposób ja sobie radzę z suchą skórą na twarzy. Oczywiście, można to przenieść na inne partie ciała. Może się okazać, że odczujcie poprawę już po 1 czy drugim punkcie. Dajce znać!
- Dobre natłuszczanie
- Delikatny peeling
- Po peelingu to, co robicie po peelingu, czyli lekka tonizacja. Ja mam tonik różany z oczarem wirginijskim, zrobiłam go sobie w sezonie różanym i jeszcze troszkę mi zostało.
Jeśli nie macie dyżurnego toniku, dobry będzie hydrolat bławatkowy, lipowy, woda różana etc. Cokolwiek. Możecie też przemywać sobie buzię mlekiem owsianym albo tonikiem z siemienia lnianego.
- Dalsze natłuszczanie (po tonizacji i peelingu)
- Kiedy widzę, że skóra jest już miękka, nie robią się przesusze, ale nadal jest trochę skórek, nie ściągam ich na raz. Zaczynam nawilżanie, samo nawilżanie lub na przemian z natłuszczaniem. Często stosuję lekkie olejki nawilżające (np. wiesiołkowy) – cienką warstwę.
- Można też używać kwas hialuronowy (domyślnie zazwyczaj w stężeniu 1 – 1.5%, to ten nawilżający) + olejek
- Równolegle można wprowadzić delikatne maseczki do twarzy (z awokado, jogurtu i pyłku pszczelego etc). Obecnie nakładam sobie maseczkę z awokado. Nie polecam nakładania na buzię samego miodu. To mocny humektant, czyli substancja wiążąca wilgoć. Jeśli macie bardzo, bardzo suchą skórę i nałożycie czysty miód, możecie pogłębić suchość. Wiem, bo byłam w tym miejscu ,).
- Dalsze nawilżanie i kremy albo serum z antyoksydantami dla przywrócenia jędrności.
Powinno być dobrze! :)
Nie daję Wam gwarancji, że powtórzenie tego schematu zniweluje wszystkie Wasze problemy. Zwłaszcza w przypadku osób, które mają skórę bardzo suchą od długiego czasu, czasem to kwestia więcej niż roku. Sądzę jednak, że warto spróbować!
U nas zapłacisz kartą